doradztwo w sprawie tatuażu ,

DLACZEGO TATUAŻ JEST TAKI DROGI?



SZKIELET TATUATORA

DŁONIE TATUATORA

KRĘGOSŁUP TATUATORA

MÓZG TATUATORA


Wiele osób zadaje pytanie “dlaczego tatuaż jest taki drogi?”. Odpowiedzialnych za to jest wiele czynników. Zacznijmy więc od części humorystycznej, z której naukami możecie zapoznać się przy użyciu powyższych zdjęć oraz w całej reszcie tego oto tekstu (44% ludzi odsyłam tutaj, jeśli do nich nie należysz czytaj dalej). Z czego składa się tatuator? Otóż, jest on nie ukrywajmy, najważniejszym elementem całości, zwanej dalej tatuażem. Bez tatuatora, nie powstanie projekt ani tatuaż. Zdjęcia zamieszczamy po to aby skrótowo uzmysłowić Wam ile elementów ciała składających się na tatuatora pracuje podczas wykonywania tatuażu.

W skrócie zaczynając od końcówek człowieka, zwanych członkami – bez stóp i dłoni, maszynka do tatuażu to tylko kawałek metalu i innych substancji pomocniczych – nadmienione elementy są użytkowane przez cały czas trwania tatuażu, nie wyłączając nawet przerw na przekąskę, łyka wody czy innego papierosa. Ale skoro zaczęliśmy od końców, wróćmy do początku. Początkiem całej historii jest mózg, niezbyt ładny ale jakże niezbędny element człowieka.

W mózgu zaczyna się cała zabawa – rozmowa z klientem, doradzanie, proponowanie idealnych rozwiązań, później nadchodzi czas na projekt, ten należy zrobić idealnie zgodnie z życzeniem klienta tak jakby czytało się w jego myślach. Dzięki trudom oraz wędrówce po niezmiernie poplątanych rozdrożach koncepcji lądujemy w punkcie, w którym klient mówi “WOW”, niestety (stety) nie jest to koniec owej wędrówki. Najstarsi jogini nie przewidzieli pozycji w jakich tatuator przebywa w trakcie tworzenia swojego dzieła, musi dotrzeć idealnie do każdego fragmentu skóry a jak wiadomo, człowiek jest opływową jednostką a nie kartką papieru, więc procedura ta jest nieco skomplikowana.

W trakie pracy działa więc kręgosłup i cała reszta tych innych ciekawych elementów naszego ciała, których przytaczać z łaciny nie będę aby nikt nie pomyślał, że go obrażam. Pamiętacie jeszcze tę wzmiankę o mózgu? No tak, on cały czas działa, kotłuje się w nim (jak w przedsiębiorcy na myśl o podwyżce VATu), przemyka tysiąc ważnych myśli na sekundę a wszystko po to aby na skórze praca wyglądała nieziemsko.

Mówi się, że skóra to nie papier – w tym pozytywnym znaczeniu jest to zdecydowanie wielkie szczęście, bo na papierze nie da się oddać istoty piękna, które przelewamy na narząd powłoki wspólnej kręgowców (czyli skórę łac. cutis, gr. derma). W czasie wykonywania tatuażu rozmawiamy z przejęciem jak na debacie, rysujemy jak na zaliczenie ASP, dobieramy odcienie jak para na swoim nowym M4, nasza wyobraźnia pracuje na takich obrotach jak kot na widok kartonowego pudełka, nasłuchujemy jak sąsiadka spod czwórki podczas imprezy studentów drzwi obok, mimowolnie spinamy wszystkie mięśnie jak najlepszej klasy zawodniczka bikini fitness, przyglądamy się uważnie każdemu elementowi jak chłopak na pierwszej randce – no cóż, można by było jeszcze powymieniać, ale kto potem to będzie czytał. Wiecie o tym, że 44% społeczeństwa w naszym pięknym kraju nie czyta książek, a 42% nie płaci czynszu (czy jedno z drugim ma coś wspólnego?) – ale do przyjemności tego typu wrócimy później. Zachowując więc trochę powagi na końcu tego humorystycznego uniesienia – praca tatuatora jest ciężka, ale na prawdę kochamy to co robimy, na ból pleców pomaga basen a cała reszta na dobrą sprawę jest sympatyczna (nie, nie, to nie masochizm).

Ale my tu pitu pitu a ceny nie spadają – więc zła wiadomość jest taka, że na tą cenę nie składa się tylko nasza praca. Ale nie zostawię Was tak, nie lubię kończyć na złych wiadomościach – więc, dobra wiadomość mówi, że będziecie mieli piękny tatuaż, zrobiony z sercem, który będzie z Wami na całe życie, a najlepsze jest w tej dobrej wiadomości to, że będziecie mogli być dumni oraz chwalić się nim całemu światu. No to przechodzimy dalej... jesteś tu jeszcze? Ufff, jestem z Ciebie dumna, już myślałam, że zaliczasz się do tych 44%, którym straszne parę liter więcej niż 3. Więc jeszcze raz, przechodzimy dalej – a to dalej to kolejne złe wiadomości, względem ceny ale baaardzo dobre wiadomości dla Was. Teraz trochę o sprzęcie, czyli:

fantom igły do tatuażu opinie

TO, Z CZEGO POWSTAJE TATUAŻ


nie oszczędzamy, wybieramy wyłącznie to co najlepsze - więcej o naszym sprzęcie przeczytasz -> tutaj

Na tatuażu nie ma co oszczędzać!!! Czy wiesz, że przeciętna kobieta udaje się na wizytę do fryzjera średnio raz na 46 dni i zostawia tam 115 PLN? Ta oto piękna suma, przeliczona na wydaną rocznie kwotę (nie dotyczy roku “przestępczego” tam może być grosz lub siedemset różnicy), daje nam 912 PLN i 50/100 GR czyli trochę szarozielonych, pomarańczowych i nieco miedziaków (przecież nikt nie wyda dwójki, która pasuje do koszyka w sklepie) a jeszcze mamy manucure, pedicure, masaż, nowe buty, śliczne sukienki, boskie legginsy, te piękne kolczyki, a kto mógłby żyć bez torebki idealnej, nie wiem czy już mówiłam o tym cudownym naszyjniku, który widziałam wczoraj na wystawie, aaa, zapomniałabym jeszcze o... bla bla... już świta? – zdanie mogłoby być trochę dłuższe, ale uwaga – teraz zacznę od nowego.

No tośmy się pośmiali, Panowie, ale nie tak hej do przodu – nie jesteście nic lepsi. Przeciętny mężczyzna dbający o swoją sylwetkę wydaje codziennie około 4,6 PLN na siłownię, 14 PLN na dietę (jak kupujemy kurczę hurtem) oraz 8 PLN na suple (nie rozdrabniajmy się już nad pozostałościami tego interesu – potraktujmy to jak zbędne 0,48% BF – przecież i tak nikt się nie przyzna do połówki procenta) – prostą matematyką te minimalne cząstki wydane na dzień dają nam 26 Polskich Nowych Złotych oraz 60/100 miedziaków. Nie wiem czy powinnam to tutaj wytłuszczać – cóż, nie będę świnia, chyba każdy potrafi przeliczyć sobie 26,6 x 365...

Ja tam nikomu wydatków nie wytykam. Popieram każdy aspekt i każdy grosz wydany na walkę o swoje zdrowie, dobro, kondycję fizyczną, udoskonalanie swojej osoby! Na Bogów Wszelakich (niepotrzebne skreślić)! Nie rozumiem więc, jakim cudem na ciele można zrobić sobie kuku na całe życie, powierzając swoją skórę byle amatorowi z chińską maszynką z bazarku i nimfy raczą wiedzieć jakiego pochodzenia tuszem... Zakończmy więc te rozważania pozytywnym akcentem. To co, pytasz dlaczego tak drogo? Jeśli skład i zawartość organizmu tatuatora Cię nie przekonała, zerknij proszę, na poniższe obrazki – mamy tu wszystko od gumek do tuszy przez ręce, nogi i mózg, dodaj sobie kartkę, pisaki, projekt, podziel przez preparaty do higieny, pomnóż przez wszelkie niewymienione produkty, które zauważysz na stanowisku Twojego tatuatora (potraktuj to, jak tę śmieszną zabawę obrazkową, polegającą na odnajdywaniu ukrytych przedmiotów), dodaj koszty czynszu, prądu, internetu, dojazdu i innych nikomu do szczęścia niepotrzebnych czynników – voilà!

Oto cena Twojego tatuażu :) Mamy nadzieję, że dla Ciebie skóra, którą oddajesz do stworzenia dzieła sztuki jest tak ważna jak dla nas.
Siejmy razem propagandę, propagujmy razem bezpieczny oraz przyjazny i efektowny tatuaż!

Jeszcze nie jesteście przekonani do ceny?


Więc tak (taa, wiem, nie zaczyna się zdania od "a więc", więc zaczynam bez "a"), cenimy sobie profesjonalizm dlatego przykładamy się do każdego projektu, tak jakbyśmy robili go własnemu bratu, cenimy sobie indywidualizm, dlatego staramy się odwodzić Was od projektów powielanych w internecie i dawać Wam autorskie alternatywy, mamy na uwadze pomniejszenie dyskomfortu związanego z wykonaniem tatuażu, w związku z czym używamy najlepszych igieł na rynku a w dodatku od naszego rodzimego producenta Fantom Needles, korzystamy z najlepszych dostępnych na rynku kosmetyków przed, po i w trakcie - czyli ogółem ideały do pielęgnacji tatuażu z serii New Ink Project, wykonujemy opatrunki z Dermalize PRO, w trakcie sesji korzystamy z łagodzącego płynu do oczyszczania skóry Spritzer. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszamy na pogaduszki do studio :)

PONIŻSZE ZDJĘCIA NALEŻĄ DO NEW INK PROJECT - właściciela marki FANTOM NEEDLES.
Współpracujemy wyłącznie z najlepszymi i pracujemy wyłącznie na najlepszym sprzęcie. Mamy zaszczyt oznajmić, przy czym róznież zatwierdzić naszą prawdę, należymy do grupy najlepszych i najbardziej ceniących komfort klienta - PRO TEAM

Podobało się? Podaj dalej!


GUMKI PRZYTRZYMUJĄCE

NYPELKI NA KOTWICĘ

KUBECZKI DO TUSZU

PODKŁADY Z CELULOZY

WAZELINA KOSMETYCZNA

TUSZE DO TATUAŻU

PROCESSING CREM

IGŁY DO TATUAŻU



DZIOBY DO MASZYNY

OPATRUNEK PO TATUAŻU

OCZYSZCZANIE SKÓRY

MASZYNY DO TATUAŻU





<

DO SPŁODZENIE TEGO OTO TWORU, PRZYZNAJĄ SIĘ,
JAK LECI W KOLEJNOŚCI ALFABETYCZNEJ:

studio tatuażu poznań

GRATULUJĘ DOTRWANIA DO KOŃCA, OTO NAGRODA:


najlepsze zasłyszane dowcipy i kawały o tatuażu


Kominiarz puka do drzwi. Otwiera stara babcia w długiej, czarnej sukni. Przygląda się zalotnie
kominiarzowi i rozchyla bardziej dekolt. Na swej pomarszczonej, oklapniętej piersi ma wytatuowaną żabę, zagaduje więc kominiarza:
- Jeżeli zgadniesz co to jest, możesz pójść ze mną do łóżka.
Kominiarz w panice: - Słoń, to jest słoń!
Babcia: - No OK, ta odpowiedź mieści się jeszcze w granicach tolerancji.


W pewnym szpitalu pracowały dwie siostry - stara i wyschnięta oraz młoda seksbomba. Razu pewnego
do szpitala przywieziono marynarza w stanie krytycznym, ale przytomnego. Stara poszła go zbadać. Jak wróciła, mówi do młodej:
- Wiesz, on jest okropnie wytatuowany. Ma nawet tatuaż na penisie.
- Taak? A co ma wytatuowane na tym penisie?
- ADAM.
- CO? Idę sprawdzić sama!
Poszła. Jak wróciła, to mówi:
- Wcale nie ADAM, tylko AMSTERDAM!


Pewien facet wytatuował sobie na penisie imię swojej dziewczyny Wendy. Niestety napis ten był widoczny tylko w czasie wzwodu. W pozostałym czasie były tylko literki WY.
Facet pojechał na wakacje i poszedł na plażę naturystów. Położył się na kocu, rozgląda się, patrzy, a tu obok niego leży Murzyn i też ma na penisie literki WY.
- Przepraszam Pana bardzo, ale czy Pan też ma dziewczynę Wendy?
- Jaka Wendy?
- No widzę, że Pan ma taki sam tatuaż na penisie.
- Nie proszę Pana, ja mam wytatuowane: Welcome To Jamayca And Have A Nice Day.


Rozmawia 2 studentów prawa:
- Janek, jak rozróżnimy nasze koty?
- Krzysiek, słuchaj ja mojemu zrobię tatuaż.
Po chwili:
- Krzysiek, patrz, jak fajnie wygląda. Ty też zrób swojemu.
Zrobił.
- Krzysiek, a jak my rozróżnimy nasze koty?
- Janek, wiesz co ja kupię mojemu obrożę, czerwoną.
Po chwili:
- Krzysiek, ale fajna ta obroża, ty też kup.
Kupił.
- Janek, jak my rozróżnimy te nasze koty?
- Krzysiek, wiesz co, to może ja wezmę czarnego, a ty białego?


A TE POGRUBIENIA SPECJALNIE DLA NIECIERPLIWCÓW, KTÓRYM NIE CHCE SIĘ CZYTAĆ DO KOŃCA :)


czym myć tatuaż